Raport: władze Volkswagena wiedziały o Dieselgate od 2006 roku!
0 Flares 0 Flares ×

Niemieckie media donoszą, że wysoko postawieni menadżerowie Volskwagena wiedzieli o manipulacji wynikami badań emisji spalin już w 2006 roku! Ta informacja stawia w zupełnie nowym świetle jednego z największych producentów samochodów.

Według informacji podanych przez Sueddeutsche Zeitung rozmowy na temat oprogramowania, które podawało nieprawidłowe dane dotyczące spalania, zaczęły się już w 2006 roku i uczestniczyło w nich wielu wysoko postawionych menadżerów firmy. Podana informacja jest wynikiem wewnętrznego śledztwa przeprowadzonego przez Volkswagena. Pierwotnie szef filii Volkswagena w USA winą obarczył „grupę inżynierów-informatyków”, informując, że manipulacja nie była wynikiem decyzji kierownictwa jego firmy.

Według niepotwierdzonych informacji pochodzących od osoby pracującej w Volkswagenie, afera Dieselgate była „wypadkową wysokich i nierealnych norm emisji spalin”.

Znaleziono po prostu najłatwiejsze i najtańsze rozwiązanie, aby wprowadzić diesla na rynek, który spełnia wymagania – dodaje informator Sueddeutsche Zeitung.

Grupa Volkswagena opublikuje oficjalne wyniki śledztwa dopiero w kwietniu, podczas dorocznego spotkania akcjonariuszy. Należy przypomnieć, że we wrześniu ubiegłego roku firma zakomunikowała, że o manipulacji wiedziało tylko kilka osób. Dodatkowo szef Volkswagena w USA powiedział oficjalnie, że wiedział o wadliwej emisji spalin od 2014 roku, ale myślał, że inżynierowie pracują nad zlikwidowaniem „usterki”. Jeżeli powyższe informacje zostaną potwierdzone okaże się jednak, że było dokładnie odwrotnie!

Oddamy pieniądze tylko Amerykanom!

Ostanie doniesienia dotyczące afery Dieselgate również nie są zbyt optymistyczne dla właścicieli samochodów z „wadliwymi” silnikami. Po tym jak koncern przyznał się do manipulacji, obiecał klientom w USA wypłacić rekompensatę. Wychodzi jednak na to, że ten gest będzie dotyczył tylko Amerykanów. Sytuacja jest kuriozalna, ponieważ na Starym Kontynencie również udowodniono przypadki naruszeń.

12279240_807953029322033_1070027422100518126_n

W USA sprawę już przebadano. Wynikiem jest pozew na 46 miliardów dolarów. Dodatkowo VW da każdemu użytkownikowi wadliwego auta 500 dolarów rekompensaty. Natomiast w Europie zespół 45 członków będzie debatował przez najbliższe 12 miesięcy. Sprawa będzie poddawana analizie, badaniom, itp. Planowane jest również sprawdzenie, czy VW nie czerpał korzyści z ochrony politycznej.

Pomimo apeli o uruchomienie mechanizmu odszkodowań dla klientów europejskich Volkswagen nie zdecydował się na ten ruch. Przedstawiciele firmy stwierdzili, że nie mają takiego obowiązku. Oznajmiono, że w Europie skupiono się na kampaniach naprawczych, z nie wypłacie świadczeń!

Czubek góry lodowej?

Czy to koniec afery? Wychodzi na to, że to tylko czubek góry lodowej. Z danych zebranych przez ADAC wynika, że różnice pomiędzy oficjalnym, a prawdziwym poziomem emisji spalin sięgają u różnych marek nawet 1000 proc.!

Oberwało się głównie producentom japońskim i amerykańskim. Pytanie na ile można wierzyć organizacji ADAC, która ostatnio nie ma zbyt dobrej prasy. Pojawiły się oskarżenia, że manipuluje ona wynikami testów opon, a jeszcze wcześniej świat obiegła informacja, że szefowie ADAC ustawili konkurs na auto roku, w którym zwyciężył Volkswagen Golf VII. Chodziło o liczbę głosujących – podawano, że w plebiscycie wzięło udział 290 tys. kierowców, podczas gdy było ich o wiele mniej. Resztę głosów sfingowano.

Volkswagen wyjaśnia aferę i ma plan naprawczy

Pod koniec zeszłego roku Volkswagen opublikował materiał wideo, w którym wyjaśnia jak doszło do manipulacji, a także jakie poprawki zostaną wdrożone przez koncern.

Akcja naprawcza polega na tym, że do serwisu zostaną wezwani właściciele samochodów z objętymi akcją silnikami. Tam zostanie zainstalowany nowy program sterujący procesem wtrysku. Oprócz zmian w oprogramowaniu w silniku 1,6  TDI zostanie zamontowana strumienica, która ustabilizuje przepływ powietrza w przepływomierzu. Dzięki temu ten ostatni uzyska bardziej szczegółowe informacje o ilości dostarczanego jednostce napędowej tlenu. To sprawić ma, że nowy program sterujący będzie w stanie określić bardzo precyzyjne dawki wtrysku, co skutkować będzie precyzyjniejszym i – co za tym idzie – czystszym – spalaniem mieszanki w cylindrach. W przypadku jednostki 2,0 l TDI, w której akcja ograniczać ma się jedynie do wgrania nowego softu do komputera, czas naprawy nie powinien przekroczyć 30 minut.  

W jaki sposób koncern Volkswagena zmusi właścicieli samochodów do dokonania zmian w ich autach? Rozmawiałem w tej sprawie z przedstawicielem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konkurentów. Nieoficjalnie powiedział mi, że nie ma takich narzędzi, które zmuszą kogokolwiek z właścicieli zakupionych samochodów VW do dokonania zmian konstrukcyjnych w ich pojeździe. Co więcej koncern nie może bez ich wiedzy – na przykład przy okazji okresowego przeglądu – na zmianę, która wpłynie na jakość pracy samochodu.

 

Ilustracja: David Simonds for the Observer, theguardian.com

 

The following two tabs change content below.
Prywatnie wielki miłośnik czterech kółek, ale pojadę również na dwóch lub trzech. Uważam, że nie ma brzydkich i złych samochodów, ale życie jest zbyt krótkie, by jeździć nudnymi modelami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>