Pięć rzeczy, za które lubię nowego Jeepa Cherokee | Test
0 Flares 0 Flares ×

Jestem miłośnikiem samochodów amerykańskich. Szczególnie upodobałem sobie modele z grupy Chryslera. Jednak pierwsze zdjęcia nowego Jeepa Cherokee nie tyle nie wzbudziły mojego zachwytu, co spowodowały – pomiędzy obelgami kierowanymi pod adresem projektantów – chwilową zapaść. Jak się okazało zupełnie niesłusznie. Za co polubiłem nowego Jeepa Cherokee?

Nowy Cherokee to praktycznie pierwszy model, który został stworzony po aliansie firm Fiat i Chrysler. Wcześniej, po przejęciu przez włoski koncern Grupy Chryslera powstało kilka modeli, ale były one przygotowane przez amerykańskiego producenta wcześniej. Cherokee jest pierwszym opracowanym wspólnie.

Jeep Cherokee #1

Wnętrza samochodów wyprodukowanych za Wielką Wodą zawsze pozostawały wiele do życzenia. Pomimo, że jestem bezwarunkowym miłośnikiem amcar’ów zdaję sobie sprawę, że obiektywnie rzecz ujmując twarde plastiki, kiepskie spasowanie i ciche trzaski nie są tym, czego oczekuje się w Europie po samochodach kosztujących 150 tys. zł.

We wnętrzu nowego Cherokee widać już wyraźne wpływy nowego właściciela. Włoski sznyt widać na każdym kroku. Jest jak delikatny sos pomodoro bez którego gnocchi byłyby tylko zwykłymi kluskami. Linie wnętrza mocno nawiązują do stylistyki europejskiej, dodatkowo materiały i dbałość o detale są na poziomie, który pozwala nowemu Jeepowi nie mieć kompleksów nawet w porównaniu z topowymi SUV-ami tej klasy.

Ponieważ nie należę do najmniejszych osób mam często problemy (no może problemy to za dużo powiedziane, powiedzmy że jestem gdzieś w połowie drogi pomiędzy Justinem Bieberem, a okrzykami Greenpeace „wrzućmy go z powrotem do oceanu”) ze znalezieniem sobie wygodnej pozycji. Najczęściej albo bo fotel jest za blisko, ale kierownicę trzymam przepisowo, albo kierownica jest za daleko, ale mam sporo miejsca na nogi. Fotele nowego Cherokee nie za wąskie, a siedziska wystarczająco głębokie (mam 180 cm wzrostu) – „Boże błogosław Amerykę w rozmiarze XXL”. Siedzenie są podgrzewane i wentylowane. Miejsca z tyłu niemało, spokojnie usiadłem za swoim ustawieniem przedniego fotela. 

Jeep Cherokee

Każdy użytkownik samochodów amerykańskich jest postrzegany w Polsce jako nieszkodliwy dziwak, który zamiast wydawać ciężko zarobione pieniądze na papierosy i alkohol woli odwiedzać stacje benzynową. Przecież „to tak dużo pali” i „po co ci taki wielki silnik”.

Nowy SUV Jeepa jest nie mniej ekonomiczny niż jego konkurenci. Pod maską prezentowanego modelu znalazł się opracowany przez koncern Fiata znany z innych modeli MultiJet II o mocy 170 koni mechanicznych. W układzie znalazła się automatyczna skrzynia biegów o dziewięciu przełożeniach – po raz pierwszy w tym segmencie. Dynamika? Sprint do „setki” zajmuje nieco ponad 10 sekund, a maksymalna prędkość podawana przez producenta to 192 km/h. Średnie spalanie wynosi około 7,5 do 8 litrów na 100 km.

Teraz coś, co „misie lubią najbardziej”. W ofercie znalazł się również V6 Pentastar o pojemności 3,2 litra i mocy 272 KM. Silnik generuje 315 Nm momentu obrotowego. W tej specyfikacji pierwsze „setka” pojawia się już po 8 sekundach od startu.

Jeep Cherokee

Marka Jeep zobowiązuje. Także w nowym Cherokee znalazło się miejsca dla napędów na cztery koła. Testowany przeze mnie samochód był uzbrojony w system Active Drive I. Jest to podstawowa odmiana stosowanych w tym modelu napędów 4×4. Kierowca praktycznie nie musi ingerować w pracę układu, który samodzielnie rozdziela moment obrotowy. Za pomocą umieszczonego obok dźwigni zmiany biegów pokrętła można wybrać jeden z czterech trybów pracy układu. 

Dla bardziej wymagających klientów przewidziano Active Drive II, który jest wyposażony w reduktor i dodatkowo daje możliwość zblokowania osi przedniej i tylnej. W odmianach Trailhawk dostępny jest natomiast w standardzie system Active Drive Lock, który ma dodatkową możliwość blokowania tylnego mechanizmu różnicowego. W samochodzie znalazły się dodatkowo systemy kontroli wjazdu o zjazdu ze wzniesienia.

Warto dodać, że Cherokee to pierwszy SUV średniej wielkości z odłączanym napędem osi tylnej, umożliwiającym ograniczenie tarcia i zmniejszenie strat energii, gdy funkcjonalność 4×4 nie jest potrzebna.

Jeep Cherokee

Większość osób kojarzy samochody amerykańskie z potężnym silnikiem, jeszcze większym spalaniem i ze zwrotnością poduszkowca. Nie hamuje, nie skręca, a lekko dotknięty buja się nieprzerwanie przez pół dnia. Wiem co piszę. Wymieniłem w moim krążowniku z lat 90- tych połowę elementów przedniego zawieszenia i okazało się, że różnica we wchodzeniu w zakręty zmieniła się z „chyba sobie jaja robisz” na „ok, ale nie biorę odpowiedzialności za skutki”.

Nowy Jeep Cherokee pozbył się tego balastu. Komfortowe zawieszenie zapewnia sporo precyzji w prowadzeniu. Pomimo wyżej położonego środka ciężkości samochód nie ma tendencji do przechyłów, a na poprzecznych nierównościach zachowuje się stabilnie, a elektrycznie wspomagany układ kierowniczy nie przeszkadza w dynamicznej jeździe.

Jeep Cherokee

Trudno odmówić nowemu Cherokee, że jest wyjątkowy. Amerykanie twierdzą, że dzięki temu samochód uzyskał właściwości aerodynamiczne. Opinie o linii tego auta są skrajnie różne. Część ludzi z którymi rozmawiałem szczerze jej nienawidzi, inni są zachwyceni i narzekają, że tył nie został utrzymany w podobnym stylu.

Samochód przy całym spektrum zmian zachował dzięki temu swoją autonomiczność. Dalej jest „jakiś”, nie jest kolejnym klonem bulwarówek, kolejnym wcieleniem modnej idei. Jeżdżąc nowym Cherokee nadal jeździ się Jeepem, a nie czymś co w pogoni za sprzedażą staje się modelem do którego można przyczepić jakikolwiek znaczek. Tył samochody jest stonowany i stanowi niejako balans w stosunku do ekstrawaganckiej linii przedniej maski z zawadiackimi reflektorami.

Jeep Cherokee

Jeep Cherokee zaskakuje. W szczególności tych, którzy do tej pory podchodzili do tej marki z dystansem i szukali swojego idealnego samochodu wśród marek niemieckich i japońskich. Ja osobiście miałbym niewielkie zastrzeżenia do sterowania klimatyzacją. Chcąc wybrać ustawienie nawiewów lub ogrzewanie tylnej i przedniej szyby należy przeklikać menu na 8,4 calowym ekranie dotykowym. Jest ono przejrzyste, ale wydaje mi się, że w tym przypadku wystarczyłyby tradycyjne przyciski na konsoli. W ofercie zabrakło mi też mniejszej jednostki benzynowej do kompletu. O ile oferta turbodiesli jest skrojona idealnie, to miłośnikom benzyniaków pozostała (nota bene świetna) tylko potężna V6.

Amerykański SUV potrafi zaintrygować już od pierwszego wrażenia. W jego wyglądzie można się zakochać, albo go znienawidzić. Wyraziste wnętrze skrywa natomiast niczym nie zaburzoną tożsamość marki. Jeżeli więc szukacie tego typu samochodu i pragniecie czerpać radość z jazdy, a na wyciągnięcie ręki mieć ponadprzeciętne właściwości terenowe nowy Cheroke wydaje się idealnym rozwiązaniem.

Cena Jeepa Cherokee z silnikiem benzynowym i napędem na jedną oś zaczynają się od 139 900 zł, natomiast testowany egzemplarz został wyceniony na 192 900 zł.

 

 

The following two tabs change content below.
Prywatnie wielki miłośnik czterech kółek, ale pojadę również na dwóch lub trzech. Uważam, że nie ma brzydkich i złych samochodów, ale życie jest zbyt krótkie, by jeździć nudnymi modelami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>